Porażka w końcówce po zaciętym, emocjonującym boju - Aktualności MUKS Czarni Regimin - Czarni Regimin

Przejdź do treści

Menu główne:

Porażka w końcówce po zaciętym, emocjonującym boju

Opublikowany przez w Relacje ·
Tags: muksczarniregiminksuniwersytetradom
Czarni Regimin – KS Uniwersytet Radom 31:34. Porażka w końcówce po zaciętym, emocjonującym boju

Początek meczu z faworyzowanym zespółem z Rodomia wprawił w osłupienie pewnych siebie gości. Nie minęło 10 minut a nasze prowadzenie dzięki kapitalnej postawie Sebastiana Dobrzynieckiego, Patryka Dębca, Adama Poznańskiego i Łukasza Romatowskiego sięgnęła trzech trafień (7:4). Właściwie cały zespół w tym fragmencie gry prezentował się wybornie. Radomianie sprawiali wrażenie totalnie zaskoczonych dynamiką wydarzeń na parkiecie. Mimo że w dalszej fazie meczu udało im się do dwóch goli zniwelować nasze prowadzenie, nie potrafili znaleźć skutecznego lekarstwa na zaskakujące i celne rzuty z drugiej linii czy skuteczną grę obu regimińskich skrzydłowych. Byliśmy w takim gazie, że nawet uniesiona przez sędziów ręka, sygnalizująca "grę na czas" nie przeszkodziła Rafałowi Krajewskiemu zaliczyć kolejnego trafienia.

Można się było jednak spodziewać że radomski kolos na glinianych nogach jednak się ocknie i rzeczywiście tak się stało w drugiej fazie pierwszej odsłony. Goście zaczęli pełnymi garściami czerpać z przewagi warunków fizycznych jakimi w szczególności dysponowali ich rozgrywający. My, walcząc do upadłego, szczególnie w defensywie, stawialiśmy skuteczny opór i kiedy tyko nadarzała się okazja kąsaliśmy przeciwnika zaskakując go sprytem.  Parkiet zamienił się w istne pole bitwy a rywale tyko naszej nieskuteczności zawdzięczają to, że do przerwy prowadzili jednym trafieniem (16:15).

Druga odsłona właściwie niczym nie różniła się od pierwszej. Oba zespoły walczyły cios za cios. Naszym ósmym zawodnikiem była licznie zgromadzona i doskonale dopingująca regimińska publiczność. Po naszej stronie delikatnie zaczęła zawodzić skuteczność lub zwyczajnie brakowało nam szczęścia, bo jak inaczej można nazwać dwa rzuty, które w odstępie kilku minut lądują na słupku i poprzeczce. Z naszego niefarta umiejętnie korzystali goście, którzy w tym fragmencie gry wyprac pięciobramkową przewagę (23:18). Mecz jednak miał taką intensywność i dynamikę że żaden z nas – kibiców – ani przez chwilę nie pomyślał, że to już koniec emocji. Sygnał do odrabiania strat dał niezawodny i skuteczny jak zawsze "Dębol", dzielnie wspierali go "Kusy", Kamil Szymański i Łukasz Klimowski. Dzięki ich skuteczności i nieustępliwości w grze defensywnej potrafiliśmy wrócić do meczu i zgotować naszym kibicom kolejną arcyemocjonującą końcówkę. Mimo że mecz nie zakończył się po naszej myśli, chłopakom należą się wielkie gratulsacje. Nie pękli przed rutynowanym przeciwnikiem a pokazali kawał dobrego szczypiorniaka. Zaraz po zakończeniu meczu publiczność spontanicznie i owacyjnie, gromkimi brawami "odprowadziła" naszych do szatni, dziękując za to mega widowisko.

- Naprawdę wielkie dzięki dla zawodników za dzisiejszy mecz. Każdy z nich dał z siebie 120 %. Walczyli wspaniale i byli bardzo blisko sprawienia niespodzianki. Po raz kolejny pokazaliśmy jak dojrzałą jesteśmy drużyną jak wiele mamy do zaproponowania jeśli idzie o intensywność, wizję i jakość gry. Serdeczne dzięki dla naszych wiernych fanów. Dzisiejszego popołudnia udowodniliśmy, że trzymając się wszyscy razem naprawdę jesteśmy silniejsi. Korzystając z okazji chciałabym wszystkich zaprosić na ostatni mecz w tym sezonie w naszej hali. Mimo wcześniejszych spekulacji spotkanie z drużyną z Konstantynowa jednak się odbędzie. Ten mecz już 2 maja, początek o godzinie 18.00. Jesteśmy pewni, że będziecie z nami – powiedziała prezez Czarnych Monika Gwoździk.

Regimin, 23 kwietnia 2016 II Liga Mężczyzn 2015/2016, kolejka nr 24
MUKS Czarni Regimin – KS Uniwersytet Radom 31:34 (15:16)


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego